OPIS KSIĄŻKI
W 1994 roku z książki w księgarni na Long Island wypadła wizytówka. Zaprowadziła mnie do dojo. Dojo zaprowadziło na matę. Mata zaprowadziła do całej reszty.
"Gdy mata stała się Drogą "to wspomnienia z życia ukształtowanego przez praktykę – aikido, zen, bieganie i cichą dyscyplinę zaczynania od nowa. Urodzony w Polsce i przeniesiony na Brooklyn , Ryszard Kobyliński spędził dekady, przemieszczając się przez dojo, miasta, prace i dystanse, wnosząc to, czego nauczyła go mata, do każdego nowego miejsca, do którego wkraczał.
To nie jest książka o zdobywaniu mistrzostwa w aikido. To książka o tym, co się dzieje, gdy praktyka przenika życie tak głęboko, że niemożliwe staje się oddzielenie jednego od drugiego. Opowiada o upadaniu i powstawaniu. O różnicy między znajomością techniki a posiadaniem jej w ciele. O przebiegnięciu pierwszego maratonu zadedykowanego umierającemu nauczycielowi. O biegu na 100 kilometrów przez lodowaty las w blasku pełni księżyca. O ukłonie, który przebył drogę z dojo w hrabstwie Nassau aż do kalifornijskiej sali zen i został tam rozpoznany przez mnicha, który nigdy wcześniej go nie widział.
Napisana ze szczerością, humorem i niespieszną uwagą kogoś, kto spędził lata ucząc się, jak upadać, książka "Gdy mata stała się Drogą" przemawia do każdego, kto kiedykolwiek odkrył, że praktyka fizyczna zmieniła nie tylko jego ciało, ale także sposób, w jaki porusza się po świecie.
Dla praktykujących aikido. Dla biegaczy. Dla uczniów zen. Dla wędrowców. Dla każdego, kto wciąż jest blisko bramy, wciąż się uczy, wciąż odczuwa potrzebę ukłonu.
Życie jest niesamowite, gdy się do niego dostroisz.